Przegląd kategorii: Dzień w dzień

Jeśli jesteś singlem i masz słaby dzień

Dzień w dzień, 11 listopada 2017
…i dziś wyjątkowo cierpisz z tego powodu, pozwól, że Cię pocieszę. Są takie weekendy, na które się pary umawiają. Słuchaj, w ten weekend nie pracuję, więc niczego nie planuj. Będziemy siedzieć w domu i odpoczywać. Zgadzasz się, bo daaaawno nie mieliście podobnej okazji. No i czasem się zdarza, że w…

I jeszcze to kocham, i to też

Dzień w dzień, 2 października 2017
Są takie dni jak ten, w które muszę sobie przypominać, co w życiu jest najważniejsze. To wszystko niby jest takie oczywiste, a jednak bardzo łatwo się pogubić. I uwierzyć, że ta codzienna pogoń jest niewiele warta. Dziś przypominam sobie, że kocham Cię mamo, że kocham miękką sierść psa. Że są…

Obsikane kwiatki

Dzień w dzień, 26 lipca 2017
W niedzielę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Warszawie odwiedziła mnie moja Mama. Po raz pierwszy nie towarzyszył mi tej wizycie lęk, ani obawa przed krytyką (porządku, czystości, stanu). Z jednej strony, obiektywnie rzecz biorąc nie ma tu czego krytykować, ale z drugiej – wiecie jak jest. Lęk jest tylko…

Home office

Dzień w dzień, 20 lipca 2017
Jestem z rocznika 1986. Trochę mi się udało żyć za komuny, ale nie na tyle długo, by specjalnie pamiętać kartki czy brak towaru na półkach. Pamiętam podróże Maluchem nad morze, chodzenie na targ, paczki od cioci z Efu*.  To, co jednak z tamtych czasów wryło mi się w pamięć na…

Dziadku, nie wiem czy to przeżyjesz

Dzień w dzień, 18 lipca 2017
Należę do tych szczęściar i szczęściarzy, którzy jeszcze posiadają jedną babcię i dziadka. Część z Was już kiedyś widziała mojego dziadka tu i ówdzie. Oprócz tego, że ma niesamowite poczucie humoru i krzepę 20-latka, to jest też niesamowitym, wręcz skrajnym wrażliwcem. Żuk na źdźble trawy? Dziadek płacze. Piękna piosenka w…

Po siedemnastej

Dzień w dzień, 17 lipca 2017
Są takie dni, jak ten poniedziałek. Przychodzące niechętnie, w dodatku bez zaproszenia. Rozpoczynające się odgłosem budzika, przesuwaniem drzemki, ustalaniem, czym się pojedzie do pracy, śniadaniem w pośpiechu, niewypitą kawą. Znów kołowrotek, a baterie wciąż nie zdążyły się naładować. Wtłoczeni w te same obowiązki, w planowanie kolejnych pięciu dni pracy, czasem…

Spotkanie LIVE

Dzień w dzień, 10 lipca 2017
Jeśli jakimś cudem komuś to umknęło, to informuję, że dziś przewidziane jest spotkanie LIVE! Chciałam z Wami wypróbować taką formę komunikacji, trochę ze względu na to, że stuknęło mi 17 tysięcy fanów na Facebooku i obiecałam spotkanie, ale gdzie bym go nie zorganizowała, dla każdego będzie za daleko. Zapraszam serdecznie!

Okulary

Dzień w dzień, 19 stycznia 2017
346 Dziś krótko. Zrujnowanym do niedawna samochodem pojechałam dziś do Krakowa odwiedzić firmę, w której pracuję i zobaczyć nowiusieńkie biuro. Jest przepiękne. W drodze do Krakowa kupiłam dwie pary okularów marki O-O lub C-O (nie wiem, czy tak się ta firma nazywa, ale zawsze okulary mają taki znaczek, albo taką…

Rosół

Dzień w dzień, 18 stycznia 2017
347 Dzisiaj trudno było mi znaleźć coś, co mnie ucieszyło i było dobre. Wszystko przez to, że wyczekiwana przeze mnie od miesięcy wiadomość nie zawierała treści, na które bardzo, ale to bardzo liczyłam. Wręcz przeciwnie. No, ale ten cykl jest o przyjemnych rzeczach. A przyjemnie dziś było pojechać do miasta…

Szpital

Dzień w dzień, 17 stycznia 2017
348 Dzisiaj o dziewięciu dniach, które moja mama spędziła w szpitalu. Zaczęło się w poniedziałek, gdy jej noga złamała się w czterech miejscach. Wieczór, omdlała z bólu mama i środek ulicy w centrum miasta. O złamaniu dowiedziałam się kilka godzin później przez telefon. Myślałam, że mama sama wezwała pogotowie, ale…

Telefon

Dzień w dzień, 16 stycznia 2017
349 W sobotę w restauracji, w której jedliśmy obiad, zostawiłam telefon. Położyłam go pod pojemniczkiem na rachunek i wychodząc zapomniałam, że go tam zostawiłam. Miał 4% baterii, włączone wifi, bluetooth, powiadomienia i z 10 aplikacji. Zorientowałam się, że go nie mam po jakichś czterech godzinach. Wydzwanialiśmy na niego, szukając go…

Przypadek zestresowany

Dzień w dzień, 4 stycznia 2017
Na co dzień jestem raczej wyluzowana. Nie boję się sytuacji, które u innych mogą wywoływać stres. Na przykład nie boję się prezentacji, spotkań przetargowych, nie przerażają mnie wizyty u lekarzy, umiem rozmawiać z urzędnikami, a praktycznie każdy dzień rozpoczynam bez stresu i uczucia walącego się na głowę sufitu.  Najwyraźniej okazuje…

Bomba i samolot

Dzień w dzień, 12 grudnia 2016
Zdecydowaliśmy, że jednak pojedziemy w tym roku na wakacje. Wybraliśmy termin dziki, bo tuż przed świętami, ale z drugiej strony będzie to jak połączenie dwóch najlepszych chwil w roku: wakacji i wigilii. Za destynację obraliśmy Egipt, bo dużo terminów, jest rafa i można nurkować, a także jest tam wciąż bardzo…

Ten straszny dzień

Dzień w dzień, 1 listopada 2016
Dzisiejsze święto można albo uwielbiać, albo go nie znosić. Ja należę do tej pierwszej grupy. Mimo, że dławiące w gardle wspomnienia lubią się przypałętać tego dnia wielokrotnie, jest coś niezwykłego w jesiennej aurze, skąpanym w liściach cmentarzu i zapachu palącej się parafiny. W tym roku po raz drugi w życiu nie spędziłam…

Nauczyć się wszystkiego

Dzień w dzień, 31 października 2016
Miewam koszmary. Nawet dość często. Wczoraj na przykład utonęłam na promie z Gdyni na Hel, przedwczoraj w tłumie zgubiłam na zawsze mojego kuzyna, a dzisiaj miałam ten najgorszy z możliwych koszmarów: wracam do liceum i okazuje się, że jest maj lub czerwiec, a ja nie byłam na ani jednej lekcji matematyki,…