Archiwum

Ewa i jej coming out

Głowa, Ludzie, 27 lipca 2017
W ubiegłym tygodniu mogliście przeczytać tekst Idź na terapię. Nie odwalę tej roboty za Ciebie, w którym mówiłam o tym, że jestem zmęczona listami, w których (po wcześniejszej korespondencji) czytelnicy upierają się, że z depresją poradzą sobie sami, albo, że terapia im nie jest potrzebna. Że piszą czasem tylko po…

Obsikane kwiatki

Dzień w dzień, 26 lipca 2017
W niedzielę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Warszawie odwiedziła mnie moja Mama. Po raz pierwszy nie towarzyszył mi tej wizycie lęk, ani obawa przed krytyką (porządku, czystości, stanu). Z jednej strony, obiektywnie rzecz biorąc nie ma tu czego krytykować, ale z drugiej – wiecie jak jest. Lęk jest tylko…

Home office

Dzień w dzień, 20 lipca 2017
Jestem z rocznika 1986. Trochę mi się udało żyć za komuny, ale nie na tyle długo, by specjalnie pamiętać kartki czy brak towaru na półkach. Pamiętam podróże Maluchem nad morze, chodzenie na targ, paczki od cioci z Efu*.  To, co jednak z tamtych czasów wryło mi się w pamięć na…

Justyna, nie rób sobie tego

Głowa, 19 lipca 2017
Gdy byłam młodsza w mojej rodzinie mityczną rolę odgrywała Silna Wola. Człowiek posiadający Silną Wolę był doskonały, szlachetny, odważny i po prostu miał charakter. Jako dziecko do krwi obgryzałam paznokcie. Ba, obgryzałam je w ten sposób do 24. roku życia! Prócz wstydu za paskudne dłonie, odczuwałam też olbrzymi wstyd za…

Idź na terapię. Nie odwalę tej roboty za Ciebie

Głowa, 18 lipca 2017
Jest w życiu kilka rzeczy, z których jestem dumna i ten blog jest jedną z nich. Rozwinął się tak, jakbym sobie tego nie mogła nawet wyśnić i stał się miejscem odstającym od innych, a więc nie zniknął w tłumie. Ma to swoje plusy i minusy, a ja ze swoją pesymistyczną…

Dziadku, nie wiem czy to przeżyjesz

Dzień w dzień, 18 lipca 2017
Należę do tych szczęściar i szczęściarzy, którzy jeszcze posiadają jedną babcię i dziadka. Część z Was już kiedyś widziała mojego dziadka tu i ówdzie. Oprócz tego, że ma niesamowite poczucie humoru i krzepę 20-latka, to jest też niesamowitym, wręcz skrajnym wrażliwcem. Żuk na źdźble trawy? Dziadek płacze. Piękna piosenka w…

Po siedemnastej

Dzień w dzień, 17 lipca 2017
Są takie dni, jak ten poniedziałek. Przychodzące niechętnie, w dodatku bez zaproszenia. Rozpoczynające się odgłosem budzika, przesuwaniem drzemki, ustalaniem, czym się pojedzie do pracy, śniadaniem w pośpiechu, niewypitą kawą. Znów kołowrotek, a baterie wciąż nie zdążyły się naładować. Wtłoczeni w te same obowiązki, w planowanie kolejnych pięciu dni pracy, czasem…

Spotkanie LIVE

Dzień w dzień, 10 lipca 2017
Jeśli jakimś cudem komuś to umknęło, to informuję, że dziś przewidziane jest spotkanie LIVE! Chciałam z Wami wypróbować taką formę komunikacji, trochę ze względu na to, że stuknęło mi 17 tysięcy fanów na Facebooku i obiecałam spotkanie, ale gdzie bym go nie zorganizowała, dla każdego będzie za daleko. Zapraszam serdecznie!