Archiwum

Okulary

Dzień w dzień, 19 stycznia 2017
346 Dziś krótko. Zrujnowanym do niedawna samochodem pojechałam dziś do Krakowa odwiedzić firmę, w której pracuję i zobaczyć nowiusieńkie biuro. Jest przepiękne. W drodze do Krakowa kupiłam dwie pary okularów marki O-O lub C-O (nie wiem, czy tak się ta firma nazywa, ale zawsze okulary mają taki znaczek, albo taką…

Rosół

Dzień w dzień, 18 stycznia 2017
347 Dzisiaj trudno było mi znaleźć coś, co mnie ucieszyło i było dobre. Wszystko przez to, że wyczekiwana przeze mnie od miesięcy wiadomość nie zawierała treści, na które bardzo, ale to bardzo liczyłam. Wręcz przeciwnie. No, ale ten cykl jest o przyjemnych rzeczach. A przyjemnie dziś było pojechać do miasta…

Szpital

Dzień w dzień, 17 stycznia 2017
348 Dzisiaj o dziewięciu dniach, które moja mama spędziła w szpitalu. Zaczęło się w poniedziałek, gdy jej noga złamała się w czterech miejscach. Wieczór, omdlała z bólu mama i środek ulicy w centrum miasta. O złamaniu dowiedziałam się kilka godzin później przez telefon. Myślałam, że mama sama wezwała pogotowie, ale…

Telefon

Dzień w dzień, 16 stycznia 2017
349 W sobotę w restauracji, w której jedliśmy obiad, zostawiłam telefon. Położyłam go pod pojemniczkiem na rachunek i wychodząc zapomniałam, że go tam zostawiłam. Miał 4% baterii, włączone wifi, bluetooth, powiadomienia i z 10 aplikacji. Zorientowałam się, że go nie mam po jakichś czterech godzinach. Wydzwanialiśmy na niego, szukając go…

Przypadek zestresowany

Dzień w dzień, 4 stycznia 2017
Na co dzień jestem raczej wyluzowana. Nie boję się sytuacji, które u innych mogą wywoływać stres. Na przykład nie boję się prezentacji, spotkań przetargowych, nie przerażają mnie wizyty u lekarzy, umiem rozmawiać z urzędnikami, a praktycznie każdy dzień rozpoczynam bez stresu i uczucia walącego się na głowę sufitu.  Najwyraźniej okazuje…

Kilka kilometrów od Beksińskich

Ludzie, 2 stycznia 2017
Na drugą randkę K. zabrał mnie metrem na Służew, by pokazać mi bloki, które widziałam w "Dekalogu" Kieślowskiego, a o których opowiadałam mu wcześniej przez telefon. Do Warszawy zawsze miałam stosunek nabożny, trochę taki, jak pewnie większość ludzi ma do Nowego Jorku, Paryża, czy Londynu. Zwiedzając te miejsca, chcesz dotrzeć…