Archiwum

Mój pierwszy raz na siłowni

Głowa, 31 października 2016
Kilka tygodni temu napisałam Wam o mojej wielkiej walce ze sobą i że wzięłam się za siebie na poważnie. W sadło i jego przyczyny, niczym Aquafresh uderzam z potrójną siłą: głowy, pożywienia oraz mięśni. Oczywiście – nic nie przychodzi łatwo, ale pewne rzeczy przychodzą zaskakująco łatwiej, niż byśmy się tego…

Nauczyć się wszystkiego

Dzień w dzień, 31 października 2016
Miewam koszmary. Nawet dość często. Wczoraj na przykład utonęłam na promie z Gdyni na Hel, przedwczoraj w tłumie zgubiłam na zawsze mojego kuzyna, a dzisiaj miałam ten najgorszy z możliwych koszmarów: wracam do liceum i okazuje się, że jest maj lub czerwiec, a ja nie byłam na ani jednej lekcji matematyki,…

Czasem jest mi smutno

Dzień w dzień, 24 października 2016
Ci, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że nie przejmuję się pierdołami z życia codziennego. Być może zdążyłam się już namartwić przez lata studiów na jagiellonce, albo wtedy, gdy mimo pracowania od rana do późnego wieczora, musiałam dokładać do życia z babcinych oszczędności. Ci, którzy mnie znają wiedzą jednak, że w…

Kawa i mandarynki

Dzień w dzień, 11 października 2016
Angina zabrała mi apetyt. Z jednej strony odczuwam z tego powodu satysfakcję, z drugiej – mam problem. Znalezienie czegoś, co miałabym w ogóle ochotę zjeść, graniczy z cudem. Wertowałam dziś przez pół dnia knajpy na pyszne.pl i jęczałam nad swoim losem. Miałam akurat ochotę na pomidorówkę, ale jedna z niewielu…

Jedzenie, co pustkę wypełnia

Głowa, 9 października 2016
Przez pół życia mam kompleksy Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy poczułam, że coś jest ze mną nie tak. Sięgam pamięcią i wydaje mi się, że po raz pierwszu było to w 2001 roku na wakacjach w Grecji. Bardzo się wtedy zakochałam i z tej miłości nie przyjmowałam pokarmów. Musiałam wtedy…

Jesień zwalnia z powinności

Dzień w dzień, 9 października 2016
Zawsze. A to zimnica i deszcz, więc nie warto dziś nigdzie wychodzić, a to przeziębienie zwalniające z basenu, a to angina zwalniająca ze wszystkich ważniejszych obowiązków. Jesienią nic nie musisz, bo mimo, że jest piękna, jest pewnego rodzaju żałobą po lecie, a żałobę należy szanować. Wszlekie niedyspozycje są rozgrzeszane. Więc…

Protestuję, bo jestem za życiem

Kobieta, 3 października 2016
To, że dziś prostestuję nie oznacza, że jestem za aborcją. To, że protestuje dziś kilka tysięcy kobiet nie oznacza, że wszystkie one są za aborcją. To, że protestujemy oznacza tyle, że uważamy, że każdy człowiek na tej ziemi ma prawo do decydowania o sobie i o swoim życiu, a jeśli to…